Posterunek 77 – polecam!

Impreza nazywała się zamknięciem sezonu. W jej ramach pojechaliśmy (a jakże rowerami) do Nieborowa do restauracji Posterunek 77. To miało być „zwykłe” zakończenie sezonu a znalazłem miejsce z fajnym klimatem, dobrym jedzeniem i żałuję, że byłem tam dopiero pierwszy raz.

Pogoda tego dnia nie rozpieszczała. Deszcz przestał padać tak na prawdę dopiero godzinę przed startem z Żyrardowa. Jeśli mieliśmy obawy o to czy ktoś ma chęć z nami jechać to frekwencja szybko je rozwiała. Na start z Żyrardowa przyjechało 10 osób. Ja nieco zaspany i spóźniony na starcie nie byłem. Wyjechałem za późno i musiałem gonić peleton. Daleko mi nie odjechał.

Już razem pojechaliśmy do Bolimowa. Tam na rynku był nasz punkt zbiorczy. Tam miała czekać grupa z Sochaczewa, ale tym razem chłopaki się nie dogadali (lub zmogła ich pogoda – są różne wersje) i z grupy został jeden samotny jeździec. Skierniewice dopisały dużo bardziej  i dołożyły do naszego peletonu kolejne 10 rowerów.

W międzyczasie dojechał też (bo jakże go miało by nie być) Robert z Mszczonowa i pojechaliśmy do Nieborowa na posterunek zakończyć sezon.

Dlaczego warto?

Posterunek 77 to bardzo fajny lokal z bardzo oryginalnym klimatem. Położony trochę na uboczu ale przeoczyć go ciężko. Jadąc drogą rzucają się w oczy dwa stare samoloty. Jedna Iskra i jeden MIG.

Posterunek 77 - samolot

Dookoła nich rozciąga się teren zwany „Stacja Nieborów”. Poza restauracją mamy tu też Muzeum Motoryzacji oraz camping. Miłe, spokojne miejsce na skraju Puszczy Bolimowskiej.

Za MIGiem stoi niepozorny budynek Posterunku 77. Nazwa może się z tym nie kojarzy, ale miejsce utrzymane jest w klimacie posterunku milicji gdzieś w PRLu. W lokalu jest zebranych sporo artefaktów z tamtej epoki jak hełmy MO, stare lampy, maszyny do pisania… Wszystko razem ładne miłe i gustowne. Zanim zamówiłem coś na ząb, to już żałowałem że jestem tutaj dopiero pierwszy raz.

Posterunek 77 - wnętrze

Jedzenie też utrzymane w klimacie PRL. Podkładki pod talerze wyglądające jak stare gazety – z dowcipami, krzyżówkami… Co ciekawe, każda z nich była inna. W menu – polskie żarcie. Jest wieprzowina, gęsina, ziemniaki, kasza… i wszystko w oryginalnych nazwach. Jest Przysmak Plutonowej Irenki, Roladka Kapitana Żbika i wiele innych podobnych nazw. Chcesz zamówić schabowego z kością? Zamawiasz Świeżą Rąbankę.

Posterunek 77 - menu

Ja wybrałem sobie Zestaw Przewodniczącego (eskalopki wieprzowe, panierowane pestkami dyni, podawana z ziemniakami opiekanymi, sosem czosnkowym i zestawem surówek). Za danie zapłaciłem 25 złotych, czyli niedużo a dostałem całkiem dużą, ładnie podaną i smaczną porcję jadła.

Zestaw przewodniczącego

W menu są też desery i ciasta. Koledzy zamówili sernik. Ponoć mam czego żałować…

Ale nie będę tego robił. W tym roku już się nie uda, ale wrócę tu za rok, bo miejsce jest świetne. Leży w terenie po którym jeżdżę rowerem. Przy asfaltowej drodze więc nawet na „szosie” można tu wpaść. Mają dobre jedzenie a miejsce ma fajny klimat, którym się wyróżnia w okolicy.

Za rok tam wrócę. Pojeść i odsapnąć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *