Nowy sezon – nowy rower – Kellys Alpina Eco C20

Dopóki mało jeździłem na rowerze rower z małą ramą mi nie przeszkadzał. Powiem nawet że był lepszy bo do jeżdzenia po mieście, mała rama i nisko położone siodło to plus. Gorzej jak zacząłem jeździć więcej i dalej. Mała rama zaczęła przeszkadzać. Więc kierując się podpowiedzią rowerowego kolegi, przed kolejnym sezonem wybrałem się po rower.

Do trzech razy sztuka?

To mój trzeci rower. Pierwszy był no-nameowy „zielony”. Nie mam żadnego zdjęcia na tym rowerze. Nie mam też już po nim ani jednej pamiątki. Ale karierę zrobił jak na razie największą i najwięcej mam z nim wspomnień. To na nim zrobiłem najwięcej (tysięcy) kilometrów. To na nim jeździłem regularnie do Sochaczewa, Mszczonowa. Grodziska, Błonia… To na nim zaliczyłem „kapcia” ponad 10 kilometrów od domu i to z tym rowerem podwoził mnie rolnik jadący traktorem z drewnianą przyczepką. Rower zakończył karierę w 2004 roku w wypadku w Skierniewicach. Mi się nic nie stało, ale z roweru nie było co zbierać.

Drugi rower był no-nameowy „mały”. Jeździłem na nim relatywnie mało. Po 2004 przestałem jeździć na wycieczki po okolicznych miastach. Rower służył głównie do jeżdżenia po mieście. Od 2013 roku kiedy to zaczęliśmy jako stowarzyszenie organizować rajdy rowerowe zaczął zwiedzać okolicę. W 2014 zacząłem jeździć nim w niedzielę do pracy do Warszawy. I wszystko byłoby fajnie gdyby nie jeden poważny minus – był mały. Tak tak mały że jeżdżąc cały czas siedziałem praktycznie w kucki. Noga powinna się na pedale niemal prostować. Moja najbardziej wyprostowana pozycja nogi zgięta była o jakieś 90 stopni. Jeżdżąc po mieście mi to nie przeszkadzało, ale na długich trasach to katorga.

Dlatego chciałem kupić nowy rower i rower przede wszystkim dopasowany rozmiarem do mnie. Taki na którym da się normalnie jeździć. I kupiłem. Fachowao nazywa się Kellys Alpina Eco C20. Rower crossowy, czyli coś między góralem a szosówką. Dla mnie na tą chwilę optimum.

Alpina Eco C20 - bok

 

Technicznie

Tak rower wygląda na papierze.

  • typ ramy – KELLYS Crosslite 6061 alloy
  • rozmiar – 533mm (21″)
  • typ widelca – SR SUNTOUR M3010, 50mm, sprężyna stalowa
  • typ sterów – VP wodoodporne
  • support – VP cartridge (120mm)
  • korba – PROWHEEL (42x34x24)
  • manetki – SHIMANO ST-EF51-7 EZ-fire Plus
  • przednia przerzutka – SHIMANO TY10 (31.8mm)
  • tylna przerzutka – SHIMANO Altus M280
  • liczba przełożeń – 21
  • kaseta – SHIMANO MF-TZ21 (14-28)
  • typ łańcucha – KMC Z51 (112 links)
  • typ hamulca – APSE (V-brake)
  • klamki hamulca – SHIMANO ST-EF51-7 EZ-fire Plus
  • linki osprzętu – DRIVING Force SCS
  • typ piast – alloy Q/R (32 holes)
  • typ szprych – stal U.C.P.
  • felgi – KELLYS Draft 622×19 (32 holes)
  • ogumienie – KELLYS Softline 40-622 (700x38C)
  • mostek – KALLOY (diam 28.6mm / 15°)
  • rodzaj kierownicy – stal RiseBar (diam 25.4mm)
  • gripy – kraton
  • typ sztycy – stal (diam 27.2mm)
  • siedzisko – KBIX CrossLine
  • typ pedałów – plastik

Prawdę mówiąc mówi mi to tyle co nic.

Chrzest bojowy, czyli wszytko jest inaczej

Dziś wyciągnąłem rower na pierwszą trasę. Generalnie bez jakiegoś specjalnego celu. Bardziej chodziło o to aby się do roweru dotrzeć, bo to kompletnie inna maszyna od tej na której jeździłem ostatnie 10 lat. Trasa? A bo ja wiem. Napewno kwadrat Żyrardów-Sochaczew-Błonie-Grodzisk bo to najlepsze miejsce na takie jeżdżenie. Warunek tylko jeden – ma być asfalt. Na szczęście w tym rejonie asfaltowych wiejskich dróg nie brakuje.

Alpina Eco C20 - z rowerem

Wrażenia na samym początku były dziwne. Jakoś tak wysoko. Jakoś tak kierownik mi lata na boki, jakieś te przerzutki takie dziwne…Wreszcie na dużym rowerze, są diametralnie inne niż na tym małym.

Pierwsze kilometry miałem strasznie niepewne, bo w starym rowerze miałem na tyle mocno skręconą kierownicę, że trzeba było włożyć nieco siły, aby zacząć skręcać. Nowy rower jest tak delikatny, że reaguje na najmniejszy ruch. Na dłuższą metę pewnie to lepiej, ale przez 10 lat przyzwyczaiłem się do tamtego siermiężnego kierownika. Trochę potrwa zanim przyzwyczaję się do tego.

Ogarnąć musiałem inne manetki przerzutek. Zawsze miałem takie proste potrętełka a tu mam jakieś dziwne niewiadomo co. W prawym ręku jest jasność. Klamka u góry to zmiana przełożenia w górę na szybsze/cięższe. Klameczka w dół to przełożenie lżejsze/wolniejsze. Tego się nie musiałem uczyć.

Alpina Eco C20 - kierownik

 

Gorze z przodem. Bo tu jest odwrotnie. Klamka górna to przełożenie wolniejsze/lżejsze. Klamka dolna to przełożenie szybsze/mocniejsze. Kiedy pierwszy raz chciałem się rozpędzić to oczywiście zamiast trzecią zębatkę wrzuciłem pierwszą. Podjeżdżając na wiadukt zamiast pierwszej wrzuciłem trzecią… Kur… Później specjalnie co jakiś czas (długa prosta, zjazd, podjazd) zmieniałem przełożenie z przodu żeby pamiętać, że to szybsze/cięższe się wrzuca dolną klamką a nie górną. Po 30 kilometrach zacząłem ogarniać.

Wkurzało mnie też siodełko bo w starym miałem przechylone je do tyłu. Tutaj jest ono ustawione równolegle do podłoża. Nie znam się. Może tak być powinno. Niemniej jednak na pierwszych kilometrach wkurzało mnie to, bo zjeżdżałem do przodu. Pod koniec wkurzało mnie to mniej. Tyłek, co ciekawe, od nowego siodełka mnie nie boli. A to najważniejsze.

Generalnie z każdym kilometrem czułem się lepiej. Kilka razy też zatrzymywałem się by podnieść/opuścić siodełko, tak by ustawić je idealnie pod siebie. Pod koniec chyba osiągnąłem optimum. Tak w ogóle to czadowe są te zaciski przy siodełku czy kołach. Można szybko zmienić czy ustawienia siodełka czy zmienić koło. W obydwu moich staruszkach były wyłącznie śruby i nakrętki.

Alpina Eco C20 - tylna piasta

 

Gdzieś koło 20 kilometra ochrzciłem rower. Wtedy to zamiast na północ zacząłem kierować się na wschód i zaczęło być lekko pod wiatr. Prędkość niby bez zmian, ale pedałowało się ciężej. A jako że mam rower na ramie marki Kellys, to rzuciłem sam do siebie – Dawaj Kelly dawaj! I tak jak koleżanka ma Kubę (Cube) tak ja mam Kelly (Kellys).

Pod koniec całej trasy na rowerze czułem się dużo pewniej. Pamiętałem w którą stronę jest która przerzutka z przodu. Przestał mi tak przeszkadzać luz w kierowniku, do siodełka też się zacząłem przyzwyczajać, ale to jeszcze potrwa zanim to wszystko stanie się naturalne.

I tyle. Pod koniec już czułem, że mięśnie mi słabną ale suma summarum każde 5 km jechałem ze średnią ponad 23 km/h. W sumie ten spontaniczny wyjazd zamknął się w jakże miłej dla maratończyka liczbie 42 kilometrów. Prawdę mówiąc, wyjazd miał być krótszy…

Trasa - Garmin

 

Teraz wypadałoby kask, pod kolor ramy, kupić…

Skomentowali

  • 23.02.2015 at 12:03
    Permalink

    Czarny z czerwonymi wstawkami. Miodzio. Najlepsza kombinacja kolorów jaka może być. Ładny rowerek, oby długo służył.

    Odpowiedz
  • 26.02.2015 at 10:58
    Permalink

    A w dluzszych trasach po asfalcie nie przeszkadza Ci „gorskie” przelozenie – bo na takie wyglada? Mnie w sumie w sklepach troche brakuje modelu (bo to chyba dosc niszowy koncept…) z szosowymi przelozeniami, jednak z grubszymi / szerszymi oponami. Cos takiego to chyba trzebaby skladac sobie samodzielnie.

    Odpowiedz
    • 26.02.2015 at 14:28
      Permalink

      Nie zastanawiałem się nad tym. Przełożenia mam takie same jak w poprzednich „góralach” więc pewnie „górskie”. Nie wiem co mam mi przeszkadzać… Poza tym nie wiem jak się jeździ na typowo szosowym przełożeniu i czym się takie przełożenie różni.

      Dla mnie jest OK 🙂

      Odpowiedz
      • 26.02.2015 at 15:37
        Permalink

        No roznica jest dosc oczywista – jezdzi sie wyraznie szybciej 😉
        Tak zwane „szosowe przelozenia”, to duzy tryb z przodu – maly z tylu, no a w gorskich rowerach zasadniczo nie ma „duzego” trybu z przodu, co najwyzej „sredni”. Jak sie chce szybciej jechac, to trzeba sie nakrecic jak glupi – a i tak efekt jest przecietny.
        Jak Ci sie rower troche znudzi za rok-poltora i bedziesz potrzebowal wymienic wiecej czesci, pomysl nad duza zebatka z przodu 😉

        Odpowiedz
        • 27.02.2015 at 11:17
          Permalink

          Argument że „jeżdzi się wyraźnie szybciej” do mnie bardzo przemawia 🙂

          Za jakiś czas się nad takim rozwiązaniem zastanowię.

          Odpowiedz
  • 09.06.2015 at 09:57
    Permalink

    Pawel, jedno pytanie 😉 Jakiej wielkosci rame masz i jaki masz wzrost? Pytam poniewaz tez chce kupic ten model, a w sklepie twierdza ze powinienem miec rame 23 cale i wtedy wpadam juz w inny model i przedzial cenowy… a nie bede ukrywal ze ten model jest w dobrej cenie. Z gory dzieki za odp 🙂

    Pzdr!

    Odpowiedz
    • 09.06.2015 at 12:52
      Permalink

      Mam 190 cm i ramę 21″. Gdybym miał jeszcze ciut większą ramę też bym nie narzekał, aczkolwiek na tej 21 nie jest źle. Na moje jeżdżenie wystarcza 🙂

      Odpowiedz
  • 10.06.2015 at 09:31
    Permalink

    Wczoraj znalazlem ten rower zeby sie przejechac. Bardzo fajnie sie jechalo, kupuje w piatek! Tez 21″, dokladnie to samo odczycie ze wiekszy nie bylby zly 😉 ale wtedy juz 1700 🙂

    Pzdr i milego jezdzenia!

    Odpowiedz
  • 18.06.2015 at 11:40
    Permalink

    jakiś miesiąc temu miałem kupić ten rower w wersji mtb, ale ponieważ jestem człowiek niezdecydowanym to do dzisiaj nic nie kupiłem, nie potrafię podjąć decyzji, bo sam nie wiem czego chcę 😀 teraz wpadł mi w oko rower Giant TALON 27,5 4 2015 mogę go kupić za 1750zł. Czy to jest dobra cena jak za rower z tym wyposażeniem?

    Odpowiedz
  • 30.03.2017 at 23:36
    Permalink

    Jeżdżę Alpiną czwarty sezon. Tysiące km po całej Polsce. Jest jak członek rodziny. Relatywnie tani. Jakość wystarczająca dla amatora. Jedyne co w nim musiałem wymienić to opony w zeslym roku (zjechane) i peadały. A tak śmiga się na nim świetnie.

    Odpowiedz
    • 31.03.2017 at 16:47
      Permalink

      Moja ma dwa sezony i jakieś 5 tysiaków przejechane. Zaczynam trzeci sezon i póki co tylko tylną oponę wypadałoby już zmienić. Przednia jeszcze ten rok pojedzie. Reszta bez zarzutu.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *