Rowerem z Żyrardowa do Warszawy po raz drugi (przez Błonie i Ożarów)

Ja chyba mam pecha do tej trasy. Pierwsze podejście przerwałem w Ożarowie po 40 kilometrach pchania pod wiatr. Drugie wyszło, aczkolwiek na samym początku zaliczyłem piękną wywrotkę…. Poza tym trasa jest rewelacyjna. W niedzielny poranek praktycznie nikt nią nie jeździ. No może jeden taki z rozbitym kolanem…

Ale wyjeżdżając z domu kolana miałem całe…

Generalnie dotychczas jeśli dojeżdżałem w niedziele do pracy rowerem robiłem to znaną sobie trasą wzdłuż linii kolejowej czyli z Żyrardowa na Grodzisk a potem kolejno Milanówek, Brwinów, Prószków, Piastów a potem przez warszawskie dzielnice Ursus i Bemowo do Sklepu na Żoliborzu. Minus tej trasy – choć i tak starałem się wybierać mniejsze drogi to i tak spora część trasy prowadziła głównymi drogami.

Tak wiec zimą, kiedy rower stal w piwnicy opracowałem sobie nowa trasę. Kompletnie inną bo ze starą trasą przez Grodzisk i Pruszków pokrywa się tylko pierwsze 400 metrów i ostatnie dwa kilometry. A trasa ma ich 60…

Żyrardów-Błonie

Tą część trasy znam najlepiej bo do Błonia już wielokrotnie jeździłem. A więc z Żyrardowa przez Kozłowice Nowe, potem Feliksów i na Baranów. Przed Baranowem po raz pierwszy przejeżdżam nad autostradą A2. Poza tym cały czas ładny równy asfalt i praktycznie brak samochodów.

Za Baranowem na rondzie w prawo na Błonie i cały czas prosto. Asfalt nadal równy, a dookoła pustka. Tylko pola i łąki…

Droga do Błonia

W połowie trasy do Błonia jest też wieś Cegłów. Wieś do której dojeżdża się dziurawym asfaltem, ale w samej wiosce już jest równo jak na stole. Za Cegłowem na który składa się kilka domów na krzyż i szkoła jest małe skrzyżowanie. W prawo na nim można jechać na Izdebno i dalej na Grodzisk… I hamując właśnie przed tym skrzyżowaniem zaliczyłem wywrotkę…

Jak?! Nie wiem!! Ot po prostu normalnie zwalniałem przed skrzyżowaniem i nagle ops… a raczej… o żesz kur!%#$%^$#… i wylądowałem na asfalcie a rower obok. Na lewym kolanie momentalnie wyskoczył mi piękny guz…

Zatrzymałem Garmina, pozbierałem się z asfaltu, przemyłem kolano wodą z bidonu i w trakcie jak guz jeszcze urósł trochę większy przemyślałem możliwości. Do domu nie mam jak wrócić bo jest 15 km. Na pociąg też daleko. Poza tym nie licząc guza i rozcięcia to jest ok.

Jadę dalej. Najpierw wolniej ale kolano nie przeszkadzało. Potem znowu zaczął się pusty gładki asfalt więc do Błonia znowu leciałem po około 25 km/h.

Żyrardów - Błonie

Błonie-Ożarów

Odcinek Błonie-Ożarów można podzielić na dwie części. Do Płochocina i za Płochocinem.

Z Błonia do Płochocina jedziemy równą drogą wojewódzką 720. W miejscowości Rokitno (przy widocznej z daleka wieży kościoła) droga wojewódzka skręca w prawo. A ja jadę na Józefów i chwilę później tam jestem.

Na rowerze

W Józefowie przed przejazdem kolejowym skręcam w prawo w drogę w stronę stacji PKP Płochocin. Od tego miejsca jadę prosto ale wzdłuż linii kolejowej. I o ile do Płochocina był dobry asfalt to tu – niekoniecznie. Ulica wzdłuż torów w Płochocinie to kostka z progami zwalniającymi. Potem jest trochę asfaltu, trochę betonowych płyt. Generalnie jedzie się tak jak nawierzchnia pozwala. I tak do samego PKP Ożarów Mazowiecki. W samym Ożarowie jest też kawałek wzdłuż torów gdzie jest po prostu ziemia…

Błonie - Ożarów

Ożarów – Warszawa Żoliborz

W Ożarowie przed stacją PKP przejeżdżam na drugą stronę torów. Za przejazdem skręcam od razu w ulicę Kolejową i dalej jadę wzdłuż torów ale po ich drugiej stronie. W końcu ulica się kończy, po prawej mam kolejny przejazd kolejowy, a w lewo ulicę Strzykulską prowadzącą na… Strzykuły.

A więc przecinając drogę krajową 92 jadę prosto do ronda w Strzykułach. Tam w prawo i cały czas prosto. Przez rondo w Wieruchowie i przez Macierzysz. W Macierzyszu (ależ ta nazwa się dziwnie odmienia) przejeżdżam przez trasę S8. Równolegle stoi jeszcze wiadukt w Szeligach i tam myślę, że byłoby lepiej jechać bo cały czas asfaltem. A przed wiaduktem w Macierzyszu było trochę ziemnej drogi…

Wiadukt nad S8

Potem chwilę wzdłuż ekspresówki i polną ulicą Batalionów Chłopskich wjechałem w teren zabudowany… Potem kolejnymi ulicami. Lazurowa – krótki odcinek ale tylko po jednym pasie w każdą stronę, spory ruch i dziurawy asfalt. Człuchowska – dwupasmowa, ujdzie bo szeroko. Rzędzińska, Strąkowa, Olgi Roznańskiej – seria małych uliczek by przebić się na Wolę. A potem już prosto Jana Olbrachta – choć ulica nieduża to rano pusta. Później ulica ta przechodzi w Księcia Janusza – parametry podobne a w międzyczasie opuszczam Wolę…

Potem przez Bemowo ulicami Księcia Bolesława i Obrońców Tobruku. Jadę ale to jakby nie Warszawa bo tyle zieleni dookoła. Wkurza mnie autobus bo raz ja go mijam raz on mija mnie. A jest raczej wąsko.

Końcówka przez Żoliborz to już standardowa droga czyli Rudnickiego, Broniewskiego – chyba największa ulica jaką musiałem jechać, Krasińskiego i Popiełuszki. Kończę zjeżdżając gładko w Hanki Czaki prosto pod sklep.

I znowu choć rowerem, choć mam najdalej do pracy, to byłem pierwszy 🙂

Ożarów - Żoliborz

Przez Grodzisk czy przez Błonie?

Generalnie nie licząc tej wywrotki to tą trasę oceniam dużo lepiej od tej przez Grodzisk i Pruszków. Jest minimalnie dłuższa ale z dużo mniejszym ruchem. A trzeciej możliwości trasy nie ułożę bo się po prostu nie da. To są dwie sensowne opcje dojechania z Żyrardowa do Warszawy. W moim wykonaniu obydwie zajmują mniej więcej tyle samo kilometrów.

Za wariantem Grodzisk-Pruszków przemawia praktycznie tylko jedno – infrastruktura. Jest więcej miast po drodze i w przypadku problemów mam większe pole manewru. Nie mam problemu by wsiąść w pociąg i dojechać do Warszawy pociągiem. Tak samo mogę wrócić do Żyrardowa. Są też stacje benzynowe po drodze. To jedyny plus. Minusem natomiast i to ogromnym jest fakt ze sporo trasy prowadzi po głównych drogach.

Wariant Błonie-Ożarów jest za dużo spokojniejszy a co za tym idzie bezpieczniejszy. Dziś w niedzielny poranek było praktycznie pusto a największy ruch widziałem w Warszawie i to też tylko na tych nielicznych większych ulicach. Przed Warszawą większą cywilizację widziałem tylko w okolicy Błonia i Ożarowe. Natomiast dużą część Warszawy przejechałem małymi ulicami z małym ruchem.

I tak właśnie mogę jeździć do pracy w niedziele.

Jeden komentarz

  • 23.06.2015 at 21:49
    Permalink

    Prosimy o podpisy i rozpowszechnianie petycji za budową ścieżki rowerowej Grodzisk – Żyrardów: grodziskzyrardow.pl

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *